Płynny naciąg.

PŁYNNY CYKL NACIĄGU JEST WAŻNYM, ALE CZĘSTO POMIJANYM ELEMENTEM TRENINGU ŁUCZNICZEGO – JOHN DUDLEY WYJAŚNIA, DLACZEGO I JAK GO OSIĄGNĄĆ.

Tłumaczenie: Sebastian Wójcik

1

Cykl naciągania łuku jest jednym z często pomijanych elementów treningu łuczniczego. Często ukazywany jest, jako jedna z najoczywistszych części strzelania. Nie zmienia to faktu, że umiejętność poprawnego naciągnięcia łuku jest jednym z najważniejszych czynników pozwalających osiągnąć dobrą powtarzalność. Cykl naciągania powinien przebiegać rutynowo, ponieważ ma wpływ na zgranie pomiędzy przednim ramieniem i tylnym napięciem w łopatce oraz na zakotwiczenie.

Dopasowanie siły naciągu

Podczas naciągania łuku należy zwrócić uwagę na to, by siła naciągu nie sprawiała problemu, co jest szczególnie ważne dla łuków klasycznych. Jeśli łucznik ma zbyt dużą siłę naciągu, spadek formy następuje znacznie szybciej niż w przypadku łucznika bloczkowego, z prostego powodu – wymaga to od niego znacznie więcej siły. Niemniej jednak, również łucznicy bloczkowi powinni pamiętać o „poprawnym” naciąganiu łuku aż do końca.

Ważne jest, by każdy łucznik potrafił podnieść swój łuk, wymierzyć w cel i przyciągnąć cięciwę aż do twarzy. Słowo-klucz to „naciągnąć”– a nie „pchnąć i naciągnąć” jednocześnie. Jeśli jednocześnie pchasz ręką łuczną i ciągniesz w tył drugą, podejmujesz duże ryzyko co do ukształtowania sylwetki. O szczegółach powiem później, a na razie należy pamiętać, że siła powinna być na tyle dopasowana, by dało się łatwo uzyskać pełny naciąg.

Poniżej: obniżona i wysunięta do przodu łopatka pozwala łatwo manewrować tyłem barku. Mięśnie równoległoboczne powinny unieść całe napięcie w czasie naciągania

2

Czytelnicy moich poprzednich artykułów wiedzą, jak bardzo podkreślam pozycję przodu barku i to, jak bardzo może ona wpłynąć na prawidłowe napięcie mięśni pleców. Jeśli przód barku lub łopatka nie są obniżone i wysunięte do przodu, nie pozostawia to łopatce miejsca do manewru. Rzuć teraz okiem na obie ilustracje zaznaczone na zielono i czerwono. Kolorem zielonym zaznaczono idealne umiejscowienie, ponieważ jest ono wypchnięte do przodu i opuszczone. Pomiędzy łopatką a kręgosłupem jest dużo miejsca.

3

Czerwona ilustracja z kolei ukazuje bark nie tylko podniesiony, ale też oparty mocno o kręgosłup. Zdarza się to często łucznikom używającym zbyt dużych naciągów. Przy metodzie polegającej na pchaniu i naciąganiu jednocześnie kończy się to na niepoprawnej pozycji. Do tego dochodzi ból karku i barków! Jeśli przód ramienia jest uniesiony i ściśnięty, brakuje miejsca manewru dla łopatki niezbędnego do oddania dobrego strzału.

By lepiej zilustrować ten fenomen, spróbuj prostego ćwiczenia – swobodnie opuść ręce wzdłuż tułowia. Następnie podnieś wyprostowaną rękę na poziom celu. Zauważysz wówczas, że łopatka spoczywa na dole, a na karku i barkach nie ma napięcia. Jeśli jednak spróbujesz wykonać to samo ćwiczenie z podniesionym wyżej ramieniem jednocześnie pchając i naciągając, napięcie mięśni i sylwetka będą mniej powtarzalne.

Podsumowując, należy osiągnąć pozycję widoczną na zielonej ilustracji, czyli podnieść rękę łuczną w stronę celu, a następnie naciągnąć cięciwę przy jednoczesnym utrzymaniu obniżonego i wysuniętego ramienia.

Ręka kotwicząca

Niektórzy mogą być zaskoczeni tym, że poprawne naciąganie cięciwy może mieć wpływ na powtarzalność zakotwiczenia. A uwierz mi, ma – i jeśli spróbujesz osiągnąć poprawny naciąg, uzyskasz też lepszą kontrolę nad zakotwiczeniem. Być może czytałeś już mój artykuł „Zakotwiczenie” („Anchorage”) w 62 numerze Bow International. W tamtym artykule podkreślałem, jak ważne jest dla powtarzalnego zakotwiczenia uzyskać literę „V” pomiędzy palcem wskazującym i środkowym, jako odniesienie do linii szczęki – tak, jak ważne jest szukanie za każdym razem tego samego zakotwiczenia.

Gdy przechodzę przez cykl naciągania, skupiam się na ułożeniu litery „V” na linii szczęki. Działa to jak dwa puzzle wpasowujące się zawsze w to samo miejsce. Niektórzy ludzie ciągną rękę ze spustem aż za szyję, inni z kolei – mając zbyt duży naciąg – naciągają na poziomie klatki lub odpychają od siebie. To doprawdy kiepski pomysł! Sylwetka łucznika polega na odpowiednim ułożeniu i zgraniu wszystkich elementów. Podnieś łuk, i trzymając go prostopadle do ziemi naciągnij w tej linii aż do zakotwiczenia. Oto właśnie doskonałe naciągnięcie dające pewność, że jesteś gotów oddać dobry strzał. Innym ważnym elementem zakotwiczenia jest kąt dłoni spustowej. Jeśli w jednym podejściu trzymasz ją płasko, a w innym pod kątem, będzie to miało wpływ na celność. Jedni łucznicy strzelają z dłonią ułożoną pionowo, a inni pod kątem. Moje testy wykazały, że obie metody są równie dobre, pod warunkiem, że za każdym razem strzela się tak samo.

4

Dlatego też zalecam popatrzeć na rękę spustową i poprawić kąt dłoni przed naciągnięciem do twarzy. Kiedy naciągam łuk, podnoszę go wpierw celując w stronę tarczy, patrzę na rękę spustową i poprawiam kąt, i w końcu naciągam uważając na to, by moje palce tworzyły “V” na linii szczęki. Daje mi to wizualną pewność, że kąt naciągu jest prawidłowy. Mogę obiecać, że ta prosta czynność zaowocuje większym skupieniem strzał.

 Napięcie przed ścianą (Preload)

Ostatnia część cyklu naciągania to napięcie przed ścianą, tzw. preload. Preload to moment, kiedy łucznik wchodzi w zakotwiczenie. Jest to spięcie (mięśnia) lub mocne pociągnięcie aż do tzw. ściany (momentu silnego oporu) mięśniem równoległobocznym. Właściwie sprawa polega niemal całkowicie na tym mięśniu i jego napięciu, a celem jest dociągnięcie do ściany bloczka.

5

W łuku klasycznym jest to moment, w którym strzała przechodzi przez kliker. Nazywam ten moment preload, ponieważ niemal do przesady podkreślam, jak ważne jest to spięcie by wiedzieć, który mięsień jest napięty i którym mam ciągnąć. Gdy skupiam się na mięśniu równoległobocznym, to tak długo jak naciągam, łatwo jest oddać dobry strzał bez zmian napięcia w ostatniej fazie.

Jeśli łuk naciągany jest byle jak, grozi to napinaniem mięśni innych niż równoległoboczny. Skutkuje to naciągnięciem, które trudno kontrolować. Czasami może się wydawać, że naciągasz mocno, podczas gdy tak naprawdę idziesz trochę do przodu. Może się wydawać, że przeciągasz w stronę klikera, podczas gdy wcale się do niego nie zbliżasz. Jeśli preload zostanie wykonany poprawnie, będziesz świadomie czuć spięcie i możesz je utrzymywać podczas ustawiania łopatki, oddając doskonały strzał.

Najłatwiej można to zauważyć u Dave’a Cousinsa, jednego z najlepszych łuczników świata. Dave przykłada niesamowitą wagę do szczegółów podczas oddawania strzału i przyjmowania sylwetki. Jego cykl naciągania jest moim zdaniem jednym z najlepszych w tej dyscyplinie. Można tutaj zaobserwować wszystkie trzy czynniki cyklu naciągania i to, jak się zgrywają, gdy przygotowuje się do strzału. Ustawia on łuk w stronę celu, celuje i naciąga łuk w linii poziomej. Wówczas następuje bardzo dokładny preload aż do ściany łuku. Dave robi to odkąd pamiętam i wiem, że jego cykl jest ważną częścią jego formy strzeleckiej.

Po raz kolejny piszę to samo: proste rzeczy są zawsze tymi najważniejszymi. Skupienie na cyklu zwiększy punktację i ułatwi strzelanie. Powodzenia.

6

John Dudley